niedziela, 9 lutego 2014

wpis kolejny

jestem kimś, kim nie chcę być. mam dosyć umartwiania się po śmierci męża. a jednocześnie wiem, że to oznacza, że będę czuć się winna.
mam dosyć siebie. nienawidzę siebie.....
nienawidzę tego, kim jestem. chciałabym być kimś innymi, a nie mam odwagi i siły przebicia, żeby spełniać własne marzenia....
nie mam sił, żeby być taką, jaką bym być pragnęła....walczę i....przegrywam. co wpędza mnie w coraz głębsze dno.
chcę inaczej wyglądać.
chcę śpiewać.
chcę być istotnym elementem wszechświata 
a jestem nikim.....
i mam tego dosyć.
ale za bardzo kocham życie
jestem pełna sprzeczności i czuję się rozdarta i żyjąca w kilku światach: tym prawdziwym z jednym wspaniałym elementem - przyjaciół w rodzicach. i całą resztą, dla której jestem zerem
i tym drugim, gdzie jestem taka i tym, czym pragnę.....

sobota, 15 grudnia 2012

bambi - pif paf

pora pisać tu. nikt nie zna tego adresu. mogę pisać jako ja. jestem bardzo rozczarowana tym, że nikt nie potrafi docenić moich wysiłków. a jednocześnie widzę, jak wokół wielu osobom przychodzi to tak łatwo, bez pracy z ich strony. i bez większego zaangażowania. wystarczy w życiu szczęście. którego mnie niestety zabrakło. widocznie rozdali innym więcej i nie starczyło dla wszystkich. mnie przypadła rola jelenia od czarnej roboty, który zawsze tym jeleniem w cieniu pozostanie....przykro

niedziela, 11 listopada 2012

gorzka czekolada

to miejsce jest tylko moje. to tutaj nikt nie wie, kim jestem. to tu w prawdzie powiedzianej na głos znajdę uwolnienie.
często pewne rzeczy powodują, że śmiejąc się, jednocześnie jesteśmy w rozpaczy i rozpaczliwymi wybuchami śmiechu zagłuszamy ból, cierpienie i rozczarowania. słodki smak gorzkiej czekolady. śmiejemy się i płaczemy jednocześnie. śmiech na wierzchu, płacz w duszy.
i jednocześnie są sytuacje, kiedy będąc z jakiegoś powodu NAPRAWDĘ szczęśliwym, jednocześnie jesteśmy bardzo smutni. i ta dwojakość doprowadza nas do szału. strasznie trudno z tego wybrnąć i wpadamy w błędne koło i szaleństwo stoi u drzwi....